Globalne podejście do PKB

Wrzesień 1, 2015 w Makroekonomia by editors

Unia Europejska składa się z 28 wielkich, ale i mniejszych gospodarek, 28 oddzielnych, autonomicznych rządów odpowiedzialnych za swoją politykę budżetową, tyle samo systemów bankowych mających różne struktury i mechanizmy czy wreszcie 28 w pełni odmiennych postaw przytoczonych rządów państw członkowskich i kondycji finansów publicznych owych państw. Trzeba poddać gospodarkę unijną wyczerpującej wskaźnikowej analizie jak również i zagłębić się w wyniki ekonomiczne konkretnych państw należących do Wspólnoty. Jak na jej tle wypadają inne interesujące pod względem parametrów ekonomicznych państwa na świecie? Bez wątpienia w przeanalizowaniu takich wyników mogą okazać się pomocne dane Eurostatu, raporty The Economist oraz znajomość lokalnych realiów i wpływ historii na kreowanie określonych procesów, które oddziałują współmiernie na badane gospodarki krajowe.
Zgodnie z badaniami Eurostatu, który studiował wyniki ekonomiczne strefy Euro w latach: 2011, 2013 i 2014 należałoby zwrócić uwagę na kilka tendencyjnych procesów. Zwłaszcza w strefie Euro pomimo problemów z zadłużeniem i niebywale trudną sytuacją finansową Grecji, sukcesywnie spada deficyt budżetowy jako % PKB (ang. gross domestic product, GDP) – od 6,2% w 2011 roku do 2,5 % w 2014 roku. Z niepokojącą szybkością rośnie jednak dług publiczny państw strefy Euro jak również i innych krajów UE. Na przełomie 2013 i 2014 roku Europa zaczęła wdrażać programy, które reformowały własne gospodarki, mające udoskonalić stan finansów publicznych. W Polsce jedną z takich reform była reforma emerytalna, którą społeczeństwo przyjęło negatywnie, która według ekonomistki dr Adrianny Łukaszewicz z Uniwersytetu Warszawskiego – poprawiła jednakże kondycję budżetową Polski i spowodowała wzrost procentowy naszej gospodarki o 5,6%.
Warto pamiętać w tym momencie także o krajach naftowych, które są członkami międzynarodowego kartelu tzn. OPEC-u,a także krajach bałtyckich. Te pierwsze ze względu na określony i jedyny rodzaj swojego produktu eksportowego nie posiadają deficytu budżetowego co jest nadzwyczajnym zjawiskiem we współczesnych realiach ekonomicznych. Ciekawym jest fakt, iż podobna sytuacja ma miejsce również w Europie. Kraje bałtyckie, które co prawda bardzo boleśnie przeżyły kryzys i głęboką recesję na przełomie 2007/2008 roku, dzięki stopniowej polityce budżetowej oraz reformom wprowadzanych nierzadko „żelazną ręką”, dysponują jednymi z najlepszych wyników ekonomicznych w Europie.

Globalne PKB

Wskaźnik PKB (ang. Gross Domestic Product, GDP) przejawia stałe tendencje, jednak co kraj i kontynent to inna gospodarka.

Trzeba również pamiętać o krajach małych pod względem geograficznym i posiadających jedne z największych nadwyżek budżetowych na całym świecie. Totalnym rekordzistą w tej dziedzinie jest azjatyckie Makau – zależne jednak od ChRL. W państwie tym wynosi ona około 35%, w Katarze ze względu na małą populację i znaczny eksport ropy naftowej mniej więcej 11%. Porównywalny wynik osiąga Norwegia ze względu na typ panującej tam gospodarki socjalnej i model państwa dobrobytu – welfare state.
Jeden z najważniejszych procesów, dziejących się na naszych oczach, który nie uniknął również badań ekonomistów, to okres przebudzenia gospodarczego Afryki. Ów kontynent doświadczony: trudnymi latami dekolonizacji, walkami i rewolucjami plemiennymi, wojnami wewnętrznymi i niekorzystnymi wpływami globalizacji w latach 90 minionego stulecia, wychodzi obecnie na prostą. Afryka pojmowana jako całość (kontynent) rozwija się rocznie w tempie + 10% przez co coraz poważniej zachęca inwestorów z całego świata do lokowania tu swojego kapitału i businessu. W ostatnim czasie można usłyszeć, że to Pekin jest najbardziej zainteresowany ekspansją gospodarczą do Afryki, oraz że to właśnie Chiny zmonopolizują w najbliższej przyszłości rynek afrykański, który staje się coraz bardziej wymagający. Rwanda dysponuje najwyższym odsetkiem scholaryzacji w Afryce. RPA należy do bloku państw z tzw.: grupy BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA), które mimo, iż przeżywają obecnie kryzys, ciągle są silnym ugrupowaniem i przeciwwagą dla konkurencyjnych bloków gospodarczych na świecie. Afryka zarabia znaczne pieniądze na ruchu turystycznym, aktywnym szczególnie na północy, a także na wydobyciu surowców w krajach takich jak RPA, Nigeria czy Kongo.
Jednak jest jeszcze druga strona medalu afrykańskiego. Po wydarzeniach Arabskiej Wiosny Ludów rozpoczętej w 2010 roku, kraje, w których obalono autorytarnych przywódców przeżyły szybkie recesje, a obroty ich gospodarek spadły do rekordowo niskiego poziomu. Poziom życia i kondycja gospodarki przekłada się na zapatrywania samych obywateli, którzy nie mając pracy i nie mogąc utrzymać siebie i swych rodzin buntują się przeciwko kolejnym rządom, będącym bardziej liberalnymi, ale i też dużo bardziej radykalnymi w odniesieniu do stanowisk panujących w społeczeństwie. Libia po interwencji zbrojnej Zachodu w 2011 roku jest dziś krajem upadłym – fail state. W Egipcie panuje wysokie bezrobocie, a także duże niezadowolenie społeczeństwa wobec nowej władzy Bractwa Muzułmańskiego. Państwa te to więc bezsprzeczne przykłady świadczace o tym, iż nierozważna polityka gospodarcza, niezaplanowane operacje zbrojne i konserwatywne – opierające się na (islamistycznym podejściu) myślenie przywódców afrykańskich może doprowadzić do upadku ekonomicznego własnego państwa.
ujrzały również światło dzienne dzięki dziennikarzom The Economist. W 2013 roku opublikowali raport pokazujący zwiększanie się nierówności między biednymi i bogatymi państwami na świecie. Eksperci przyznali wprost, iż druga fala rozwarstwienia dochodowego dzieje się znacznie szybciej niż w XIX wieku co stanowi wyjątkowo mocną tezę. Porównanie współczesnego kapitalizmu do kapitalizmu zwierzęcego sprzed 150 lat jak nazywany jest w literaturze ekonomicznej jest wyjątkowo ambitne i drobiazgowo objaśnione na łamach tygodnika. Dziennikarze zakładają,iż, nierówność spowalnia wzrost gospodarczy, jako że usuwa motywację ludzi do pracy. Ludzie poprzez tego typu stan nie identyfikują się ze sobą, co oznacza, że dochodzi do konfliktu (bogaci vs. biedni). W Stanach Zjednoczonych przez cały czas wzrasta koncentracja bogactwa u poszczególnych jednostek. Dane mówią, iż 1 % najbogatszych ludzi w USA posiada 17% PKB tego państwa, zaś aż 20% ludności ma zaledwie 53% amerykańskiego Produkt Krajowy Brutto. Przedstawieniu dysproporcji w krajach służy specjalny wskaźnik ekonomiczny – współczynnik Ginniego. Jak możemy się zorientować, najniższy tego typu wskaźnik posiadają kraje skandynawskie – ze względu na typ gospodarki dobrobytu, która jest tam realizowana. Największe rozwarstwienie występuje w krajach federalnych i dużych pod względem terytorialnym – gdzie zamieszkuje wielu miliarderów: Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Indie.
Jak widać, co kraj i kontynent to inna gospodarka. UE mimo prób normalizacji rozwiązań w prawie bankowym, a także w mechanizmach finansowych w skali międzypaństwowych, jeszcze długo nie osiągnie całkowitej integracji gospodarczej. Analiza poszczególnych gospodarek pokazuje, jak wiele czynników decyduje o jej sile lub ułomności. Stany Zjednoczone pomimo ogromnie znaczącej pozycji: strategicznej, politycznej i gospodarczej nieprzerwanie słabnie i przegrywa z Chinami już w kilku aspektach ekonomicznych. Japonia i realizowana przez premiera Abe polityka abenomiki, nie osiągnęła sukcesu i kraj ten od lat 90 trwa nieprzerwanie w dużej recesji gospodarczej. W Afryce i na Bliskim Wschodzie, społeczeństwo międzynarodowe zmuszone jest zmierzyć się z problemem Państwa Islamskiego (ISIS), bezładną polityką pomocy ofiarom głodu, chorób i źle zarządzanymi akcjami humanitarnymi czy najbardziej współczesnymi – uchodźcami, którzy płynąc do Europy z Afryki północnej giną w wodach Morza Śródziemnego. Problem jest warty analiz i szerokiej dyskusji. Ale czy świat pójdzie w dobrym kierunku?